W Krakowie, 30 września 1348 roku.

Kazimierz Wielki daje pozwolenie sołtysowi Jakubowi na lokację wsi Libusza.

 

W imię Pańskie Amen. To, co majestatem królewskim zostało postanowione, niechaj będzie w niezmiennej postaci zachowane i nienaruszalne po wsze czasy. Przeto My, Kazimierz, z łaski Bożej, Król Polski, wszystkim współczesnym, jak i potomnym czytającym ten dokument podajemy do wiadomości, że pragnąc jak najbardziej powiększać dobra królestwa naszego na terenie lasów, z których żadnej większej korzyści nie posiadaliśmy, dajemy Jakubowi, mężowi zaufanemu, pełne prawo lokacji wsi nad rzeką zwaną Libusz na prawie niemieckim, magdeburskim zwanym. Wieś owa będzie obejmowała w swoich granicach sto dwadzieścia włók; z racji jej założenia przyznajemy wzmiankowanemu Jakubowi i jego potomnym sołectwo po wsze czasy z prawem dziedzicznym dzierżenia, posiadania, użytkowania, zrzekania się, sprzedaży i wymiany na korzyść jego i jego potomków.

Sołtysowi i jego potomnym dajemy na wieki osiem włók wolnych, a także po jednej włóce wolnej dla Kościoła i na wypas stada, która nazywa się powszechnie Skotnica, odmierzane wedle wspomnianego wyżej prawa magdeburskiego. Nadto, przyznajemy owemu sołtysowi i jego potomnym młyny wolne, tyle, ile można ich będzie wznieść na wzmiankowanej rzece w obrębie wymienionych dóbr, kram sukienniczy lub z chlebem, karczmę wolną, jatkę rzeźniczą bądź kram rzeźniczy, kram szewski, staw rybny w obrębie lub poza wsią, w którym to wolno będzie im łowić ryby bez opłaty oraz cztery zagrody. Prócz tego, przyznajemy po wsze czasy sołtysowi i jego potomnym co trzeciego denara z sądu, dwa sobie tylko zatrzymując, z tytułu zasądzonych kar, tak dużych, jak i małych.

I aby wzmiankowaną wieś szybciej sołtys mógł osadzić, wszystkich kmieci, którzy w tejże wsi zostaną osadzenie, uwalniamy od płacenia czynszu i innych obciążeń oraz dajemy im zwolnienie od wszelkich posług przez okres dwudziestu lat, począwszy od dziś. Po upływie tego czasu kmiecie będą płacić corocznie i po wsze czasy od każdej włóki po osiem skotów czynszu oraz 12 groszy dziesięciny uiszczanych w dzień św. Marcina.

Na trzy zaś sądy powszechne, które trzy razy do roku będą się zbierać, jedno obiedne sołtys a dwa kmiecie naszemu wysłannikowi, którego na nie wyślemy, będą świadczyć, albo będą płacić na każde obiedne po 8 skotów. Znosimy we wzmiankowanej wsi wszelkie prawa polskie, powinności feudalne zwykłe i dodatkowe, tak że kmiecie z tejże wsi przy żadnym sądem polskim nie są obowiązani odpowiadać, tylko przed własnym sołtysem, o którym była już mowa, podług prawa niemieckiego. Sołtys zaś, gdy zostanie pozwany dokumentem naszym, obowiązany jest odpowiadać przed sądem królewskim albo przed sądem wyższym prawa niemieckiego. W sprawach zaś tyczących się przestępstw, tak dużych, jak i małych, wspomniane mu sołtysowi i jego potomnym dajemy i przyznajemy pełne prawo sądzenia, skazywania i karania wedle tego samego prawa niemieckiego.

Zastrzegamy jednak, by wzmiankowany sołtys i jego potomni uczestniczyli w każdym pospolitym ruszeniu z towarzyszem w szyszaku na dobrym koniu. Jako świadectwo tych wszystkich postanowień przystawiamy pieczęć naszą do niniejszego dokumentu.

Dan w Krakowie, nazajutrz po dniu świętego Michała Archanioła, Roku Pańskiego 1348, w obecności następujących świadków: Hermana, wielkorządcy krakowskiego, Wilczka, kasztelana sandomierskiego, Wita, kasztelana połanieckiego, Floriana, kasztelana łęczyckiego, Mikołaja z Bibic i Jarosława, proboszcza z miasta Bochnia oraz wielu innych, godnych zaufania.